Translate

piątek, 21 czerwca 2013

Początek drogi...


"Budowałem na piasku i zwaliło się.
Budowałem na skale i zwaliło się
Teraz budując, zacznę od dymu z komina..."



    Ile razy mieliście tak, że Wasze plany rozwalały się w minucie? Ile razy ktoś radził Wam "wrócić na ziemię" i nie marzyć? Ile razy, kiedy wydawało Wam się, że jesteście blisko spełnienia, ktoś podkładał Wam nogę? Ile razy, biegnąc do celu spotykaliście na swojej drodze szyby i bariery?Ja miałam tak wielokrotnie, a mimo to, udało mi się przetrwać. Udało mi się dojść do punktu, w którym jestem teraz. Wszystkiego dowiecie się, czytając moje bazgroły tutaj :)

Nie jest to pierwszy raz, kiedy zaczynam prowadzić bloga. Tak naprawdę nawet nie pamiętam ile ich miałam. Te pierwsze- jeszcze w podstawówce, później były jakieś tematyczne, nieco ambitniejsze - jak widać nic z nich nie wyszło. Zaczynam od nowa. Dlaczego akurat blog? Sama nie wiem...Czasami człowiek potrzebuje się gdzieś wygadać, podzielić swoimi pomysłami, opiniami. Już od jakiegoś czasu chodziło mi to po głowie, no i dziś wreszcie się zebrałam. Będzie to takie "moje miejsce", gdzie będę pisać swoje przemyślenia. Mam jednak nadzieję, że w tworzeniu go, będziecie pomagać mi Wy - moi czytelnicy. Z uśmiechem na twarzy wspominam swoje dotychczasowe przygody z blogowaniem, które polegało na opisywaniu swojego dnia punkt po punkcie :) Ach co to były za czasy, kiedy tekst przysłaniała nieskończona liczba uśmieszków i buziaczków. Swoją drogą, od takiego dziecinnego blogowania zaczęły się znajomości, które przetrwały do dziś. Dzięki jednemu ze swoich pierwszych blogów poznałam moją kochaną przyjaciółkę, a było to już jakieś 10 lat temu... Co przyniesie mi ta nowa przygoda? Nie wiem, ale mam nadzieję, że to początek czegoś innego i ciekawego. 

1 komentarz:

  1. czytam z boku... po dwudziestu latach... jak to już długo, jak to wszystko niepostrzeżenie umyka...!

    OdpowiedzUsuń