Ostatnio ktoś zapytał mnie, czy mam w swoim życiu jakieś miejsce, do którego zawsze chętnie wracam, miejsce, w którym czuję się szczęśliwa. No cóż... Bardzo lubię swój rodzinny dom, z którym wiąże się wiele wspomnień. Mieszkam tam od urodzenia, więc nie znam innego domu. Teraz bywam tam tylko na weekendy i święta, co sprawia, że jeszcze bardziej to doceniam. Siedząc w Toruniu czasami tęsknię za swoim pokojem, ogródkiem i całym domowym otoczeniem. Niestety nie jest to miejsce, z którym wiążę swoją przyszłość. Owszem, wieś, na której mieszkałam odegrała dużą rolę w moim życiu, to właśnie tam, wiele się wydarzyło, tam się wszystko zaczęło. Myślę jednak, że trzeba oddzielić to, co było do tej pory, a co przede mną. Do rodzinnego domu oczywiście zawsze będę wracać z radością i ogromnym sentymentem. To tam mam nadzieję, przywozić swoje dzieci do dziadków, spędzać weekendy i wakacje na spacerach po okolicy. Wyjeżdżając na studia ogromne nadzieje wiązałam z Toruniem. To miało być moje miejsce na ziemi, gdzie odnajdę spokój, miłość, pracę, szczęście... Jak się okazało, nie jest to takie kolorowe. Miasto samo w sobie naprawdę mi się podoba, ale nie zamierzam tu zostać na zawsze. Od zawsze mówiłam, że nie będę studiować w Toruniu, a jednak tu wylądowałam. Dziś tego nie żałuję, ale nie chciałabym tu chyba zakładać rodziny, pracować i żyć tak na co dzień. Na początku byłam zafascynowana tym miejscem, tą magią... Poznałam wiele wspaniałych osób, odkryłam ciekawe miejsca i przeżyłam naprawdę niesamowite chwile. Mam nadzieję, że jeszcze niejedno przede mną, jednak myślę, że w moim życiu Toruń będzie należał do czasu studenckiego życia. Życia, które trwa tylko chwilę, jest fragmentem całej reszty.
"Chcę do jednego miejsca na ziemi,
gdzie problemy przestają mieć znaczenie.
Do objęć, które akceptują me słabości,
do nich pragnę, tylko do mej miłości.
Jest na ziemi jedno moje małe miejsce,
gdzie poza biciem serca nie liczy się nic więcej"
Od zawsze bardzo ciągnęło mnie w stronę Poznania. Miałam tam iść na studia, a wybrałam Toruń. Do dziś nie wiem dlaczego, ale widocznie tak miało być. Poznań jednak odwiedzam dość często, choć gdybym mogła robiłabym to jeszcze częściej. Czy pójdę tam dokończyć studia? Nie wiem, na razie jeszcze o tym nie myślę. Może lepiej nie planować niczego wcześniej? Nie ukrywam, że jest to miejsce dla mnie bardzo ważne. Za każdym razem, kiedy tam jestem przekonuję się co raz bardziej, że naprawdę lubię tam przebywać. Z Poznaniem wiąże się wiele wspomnień, niezwykłych przeżyć no i ludzi. (A szczególnie jeden człowiek :) ) To właśnie w Poznaniu byłam po raz pierwszy na koncercie Dżemu, za co jestem bardzo wdzięczna moim bliskim. Dla mnie osobiście jest to miasto, które kojarzy mi się tylko pozytywnie. Przynajmniej do tej pory, nie spotkałam się z niczym złym, co zmieniłoby moje zdanie. Jak to będzie dalej? Nie mam pojęcia. Może tam zamieszkam, a może będę jak do tej pory odwiedzać brata i znajomych. Czas pokaże :)
Niesamowicie ważnym dla mnie miejscem jest Lednogóra. Oczywiście chodzi o Lednicę2000, która stanowi nieodłączną, ważną część mojego życia. Za każdym razem, kiedy nie mogę tam być, siedzę w domu przed komputerem, gdzie oglądam transmisję z całego spotkania. Tęsknię przeokropnie od Lednicy do Lednicy. Co prawda z tym miejscem kojarzą się przede wszystkim ludzie, niezwykła atmosfera, chwile refleksji, modlitwy, ale też radość, śpiew i taniec. Miałam jednak okazję być na polu lednickim, tak normalnie, w ciągu roku, kiedy nikogo tam nie ma. Niektórym może się wydawać, że wtedy to tylko puste pole, które nie różni się niczym innym od zwykłej łąki na wsi. Tam jednak mimo wszystko czuje się to coś. Przynajmniej ja tak mam. Od trzech lat niestety nie miałam okazji uczestniczyć w spotkaniach lednickich, jednak mam nadzieję, że to nie koniec mojej przygody z tym miejscem.
Jak już pewnie większość z Was wie, jestem też związana z Hiszpanią. Odwiedzałam tam różne miejsca, więc nie jestem w stanie chyba określić tego jednego, ulubionego. Podoba mi się po prostu tamtejsza atmosfera, uśmiechnięci ludzie i piękne widoki. Morze połączone z górami - bajka! Co nieco o Hiszpanii pisałam już tu. Nie wiem kiedy teraz się wybiorę do tego niezwykłego kraju, ale mam nadzieję, że jeszcze nie raz tam zawitam.
Jeśli chodzi o takie "turystyczne" miejsca lubię też bardzo nasze polskie morze. Niekoniecznie lubię spędzać czas na zatłoczonych plażach, ale spacery wybieram bardzo chętnie. Miastem, które bardzo mi się podoba jest Gdańsk, mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję poznać je bliżej. Bo np. Krynicę Morską znam już chyba wzdłuż i w szerz :).
A więc (nie zaczynajcie nigdy zdania od "a więc") jak widzicie tych miejsc jest trochę w moim życiu. Jak na razie jednak nie mam jednego, własnego miejsca na ziemi, w którym chciałabym zostać. Myślę, że każde z tych, które opisałam ma swoje plusy i minusy i tak naprawdę za jakiś czas się okaże jaką rolę odegrają one w moim życiu. Być może swoją przyszłość zwiążę z którymś z nich, a może wyląduję jeszcze gdzieś indziej? Oczywiście, że każdy chciałby mieć taki swój kąt na ziemi, gdzie znajduje się szczęście. Ale czy nie lepiej taki kąt mieć w ramionach swoich najbliższych? Najważniejsze, by mieć wokół siebie ludzi, z którymi będzie się wiązało przyszłość. Osoby, które chciało by się zabrać do tego wymarzonego, ukochanego miejsca. I tego każdemu z Was życzę. :)
Przy okazji dziękuję za ponad 1000 wejść! Mam nadzieję, że będziecie tu zaglądać jeszcze częściej. Miło jest mi także czytać Wasze komentarze, zapraszam do pisania ich więcej i więcej. Jest wiele osób, które gdzieś prywatnie przyznają się, że tu zaglądają, ale nigdy nie zostawiają po sobie śladu. To nic. I tak Wam dziękuję, że chcecie czytać te moje głupoty. Jeśli chcecie, rozgośćcie się i zostańcie na dłużej :). A może macie jakieś sugestie, propozycje, dotyczące mojego pisania tu? Chętnie się dowiem.
